Śmierć człowieka — ciało umiera "na raty". Jako jeden z pierwszych przestaje działać mózg. Później zaczynają się "wyłączać" inne narządy. Zasinienie kończyn i skóry można obserwować już po 30 minutach od zgonu, a po ok. czterech godzinach ciało sztywnieje. Życie po śmierci jest dla nas, żyjących na ziemi, nieprzeniknioną tajemnicą. Pan Bóg uchyla nam nieco rąbka tej wielkiej tajemnicy pozwalając niektórym zmarłym skontaktować się z żyjącymi na ziemi. W tomie z serii Chrześcijanie pod redakcją bp. B. Bejze opublikowane są listy Marii Kolbe, matki św. Maksymiliana. Pierwszym aspektem jest symbolika. Znicz jest symbolem wiecznego życia, którym zmarły nie jest jeszcze obdarzony w dniu pogrzebu. Według dawnych wierzeń jego dusza pozostaje na ziemi jeszcze przez 40 dni. Dlatego palenie zniczy w dniu pogrzebu, a także niedługo po nim, byłoby przedwczesnym aktem, który nie szanuje procesu przejścia. Inni uważają, że złożone w czasie pogrzebu ciało w grobie będzie oczekiwało zmartwychwstania, kiedy duch na powrót zjednoczy się ze swoim ciałem. Każda dusza, która zmarła w stanie grzechu, będzie musiała odpokutować za swoje czyny. Z kolei ten, kto pozostawał dobrym człowiekiem za życia, zazna miłosierdzia Bożego. Przeczytaj. Dusza będąca częścią tej energii i po śmierci zostaje przeniesiona do innej powłoki, której nie widzimy, ale wypełnia ona naszą fizyczną przestrzeń. Niektórzy naukowcy twierdzą, że istnienie poltergeistów, myśl otworów i innych zjawisk, których nie możemy do końca zbadać i wyjaśnić, jest właśnie manifestacją owej energii. makalah hormat dan patuh kepada orang tua dan guru. Śmierć – to smutek i ból dla bliskich zmarłego. Naturalnym pocieszeniem jest dążenie pomóc, ułatwić zmarłemu przejście na inne ściany bytu. Według religii chrześcijańskiej, 40-ty dzień jest najważniejszym ze wszystkich pomnik dni, bo w tym okresie dusza na zawsze żegna się z ziemią i opuszcza ją. Wielu organizowane są w 40 dni po śmierci pogrzeb. Co mówić w ten dzień i jak się zachowywać?Jaki jest sens zadusznego obrządkuWażne jest, aby wiedzieć ó istotą zadusznego obrzęd polega na tym, aby zrobić przejście duszy zmarłego człowieka w inny świat bezbolesne, pomóc duszy stanąć przed Bogiem, poczuć spokój i wyciszenie. A osiąga się to za pomocą modlitwy. Wszystko, co zostanie powiedziane o zmarłym człowieku w ten dzień: miłe słowa, modlitwy, dobre wspomnienia i mowy, pomogą duszy wytrzymać sąd Boży. Dlatego tak ważne jest, aby przestrzegać wszystkie tradycje związane z tym dniem, i wiedzieć, Jak mogę dokontać stypa 40 dni po w ten dzień – modlić się. Można to robić samemu, a można zaprosić tradycje zaduszny na 40 dniUroczystość upamiętnienia znany od samego początku powstania chrześcijaństwa. Celem obrzędu ó dać duszy zmarłego w inny świat ciszy i spokoju, pomóc poznać wiecznego Królestwa tego za поминальным stole musi się zebrać krewni, bliscy i przyjaciele zmarłego. Kiedy organizowane są w 40 dni po śmierci pogrzeb, co powiedzieć Obecnych? Uważa się, że im więcej ludzi wspomni w swoich modlitwach zmarłego, tym lepiej będzie dla duszy tym, za kogo się modlą. W tym dniu przyjęto wspominać chwile z życia zmarłego, kładąc nacisk na jego cnotach i dobrych prawidłowo postu: podstawowe zasady Wielkiego PostuWielki post, jeden z dłuższych postów kościoła prawosławnego, przychodzi raz w ślad za Масленицей i trwa siedem tygodni, w ciągu których wierni odmówią od każdego zwierzęcej i żywności. Tak długo powstrzymywać się od скоромных potraw jest bardzo trud...Do czego się śni, była dziewczyna?Nie jest tajemnicą, że sny wysyła nam nasza własna podświadomość. W nich możemy na nowo przeżywamy ostatnie wydarzenia, dostać się do nieprzewidzianych sytuacji, a nawet możemy być w przyszłości. Wiele marzeń można łatwo rozszyfrować – wystarcz...Ikona Matki Bożej Муромская, Kazan, Vladimir: opis, zdjęciaO co się modlić ikon? Każdy człowiek znajdzie ukojenie w swoim. Ktoś prosi o spokojnej i bezproblemowej drodze, ktoś modli się o zdrowie i dobre samopoczucie, a niektórzy zwracają się do Boga o pomoc w biznesie, nauce i pracy. Przeznaczenie prawosław...Życie nie stoi w miejscu, jeśli wcześniej pogrzeb odbył się w domu zmarłego, to teraz można to zrobić w restauracji lub kawiarni. Tradycje prawosławia obowiązują w tym dniu brać więcej ludzi, niż na 9 dzień, bo dusza opuszcza ziemię, i z człowiekiem musi pożegnać się nie tylko krewni, ale i wszyscy, którzy chcą to dni po śmierci, pogrzeb: co mówić na cmentarzu?Odwiedzenie grobu zmarłego człowieka – obowiązkowa część zadusznego rytuału. Ze sobą trzeba zabrać kwiaty i świece. Na cmentarzu w zwyczaju nosić świeże liczbę kolorów, liczb parzystych ó symbol życia i śmierci. Układanie kwiatów - najlepszym sposobem, aby okazać szacunek należy zapalić świeczkę i pomodlić się o ukojenie duszy, a potem po prostu można postawić, być cicho, wspominając dobre chwile z życia cmentarzu nie lubisz hałaśliwych rozmów i dyskusji, wszystko powinno odbywać się w atmosferze spokoju i na сороковины w kościeleUpamiętnienie kościół – to wspomnienie imienia zmarłego podczas modlitwy za Liturgii dla zbawienia duszy i wiecznego dobra поминаемого. Obrzęd odbywa się po tym, jak rodzina zmarłego robi notatkę «O spoczynku». Ważne jest, aby wiedzieć, że w tej notatce podawane są nazwiska tylko tych, kto został ochrzczony w Kościele krewnych zmarłego najlepszym widokiem darowizny będzie świeca za nieboszczyka. W momencie instalacji świece trzeba pomodlić się za spokój duszy, prosząc, aby Pan odpuścił dobrowolne i przymusowe grzechy zmarłego Z kanonami prawosławia, stypa (40 dni po śmierci) wcześniej ustalonego terminu nie prowadzą. Jeśli jednak zbiegiem okoliczności musi spędzić obrzęd w terminie wcześniejszym, to następujące po сороковин weekend trzeba rozdać jałmużnę. W ten sam dzień spędzić i upamiętnienie zadusznego tapetyCelem zadusznego obiad ó zapamiętać zmarłego człowieka, pomodlić się za spokój jego duszy, zapewnić pomoc psychologiczną potrzebującym, podziękować ludziom za udział i pomoc. Nie można umówić się na obiad, aby uderzyć zaproszonych drogie i wykwintne dania, pochwalić się dużą ilością potraw lub nakarmić do - nie jest jedzenie, a stowarzyszenie w górze i wsparcie dla tych, którzy ciężko. Ważne jest, aby wziąć pod uwagę podstawowe zasady chrześcijaństwa: ograniczenia w podawaniu napojów alkoholowych, post i obecność na stole najprostszych warto traktować stypa jak biesiadę. Duże wydatki w tym przypadku niepotrzebne, znacznie bardziej użyteczne będzie prowadzić inwestycje finansowe w obszar minęło już 40 dni po śmierci, pogrzeb można później Zorganizować, w przypadku, gdy zostanie przeniesiony tylko поминальный stół. Modlić się o duszy nieboszczyka trzeba dokładnie na 40 Główne zadusznego tapetyNakrywając do stołu, pożądane jest, aby dać pierwszeństwo chudy potraw. Na czele stołu powinna znajdować się кутья. To owsianka, spawaną z pełnych ziaren, z dodatkiem miodu, orzechów i rodzynek. Danie reprezentuje odrodzenie duszy, symbolizuje dobra wiecznego potraw zależy głównie od tradycji rodziny, устраивающей pogrzeb. Tradycyjnie przygotowują: naleśniki, ciasta, kasze, zupy i kisiel. Dopuszczalne są różne przekąski:sałatek, warzyw lub wędliny. Wśród pierwszych dań: zupa, makaron na kurczaka rosole, burak wielki. Przystawka ó kasza gryczana, risotto lub puree. Kościół wobec napojów alkoholowych, w każdym razie ich stosowanie należy pogrzeb zbiegły się z postem, to mięso należy zmienić na ryby. Z sałatek idealna vinaigrette. Niech na stole będą grzyby, warzywa i owoce. Najważniejsze na stypie - wzmocnić siły, aby kontynuować, aby nieustannie modlić się za przygotować pomnik mowyŻaden pogrzeb nie może obejść się bez odczytywania przemówienie na pogrzebie. Czasami specjalnie na tę okazję zaproszeni wiodącego, który pomoże prawidłowo ustawić kolejność występów. Jeśli wiodący brakuje, jego rolę musi przejąć ktoś z bliskich odbywają się w 40 dni po śmierci pogrzeb, słowa, wypowiadane przy stole, powinny być rozmieszczone z zachowaniem pewnej kolejności mówców. Najpierw mowa mówią najbliżsi krewni, potem przyjaciele i najmniej warto zbyt mocno polegać na improwizację. To smutne wydarzenie, i słuchać cię będą ludzie, u których górze. Zwięzłość i precyzja – to główne kryteria przemówienie na pogrzebie. Postaraj się znaleźć czas, aby poćwiczyć w domu, więc można zdecydować, gdzie warto milczeć, a co zwykle najbliżsi na pogrzeb (40 dni po śmierci). Mowa, wypowiedziane przy stole, nie musi składać się z biografii zmarłego człowieka, bo tam będą ludzie, którzy i tak dobrze znają wszystkie życiowe etapy trupa. Bardzo dobrze opowiedzieć o jakimś fakcie z życia, który będzie dowodem cnoty przygotowują się na 40 dni po śmierci pogrzeb, wiersze, poświęcone траурному zdarzenia, mogą być jak nigdy, tak przy okazji. Oni pomogą dostroić się do lirycznie-tragiczny sposób, przyczyniając się do tworzenia atmosfery mowę można uzupełnić zdjęciem zmarłego lub rzeczy należącej do niego, który udowodni publiczności o tym, jak dobrym człowiekiem był zmarły. Należy unikać wzmianki o błędach zmarłego, plotki i tajemnice. Tak mowie o поминальным stole nie wariant mowyWiele osób zastanawia się, kiedy organizują na 40 dni po śmierci pogrzeb: "Co powiedzieć?"... Zainstalowanej opcji takiej nie ma mowy. Najważniejsze – wymawiać słowa z duszy. Ale nadal istnieją pewne zasady, za pomocą których można przygotować się i poprawnie wypowiedzieć się podczas zadusznego Zacząć od powitania uczestników z kolejnych opowieści o tym, kim jesteście dla chodzący. Powiedz kilka słów o żałobie i przejść do opowieści o dobrych stronach człowieka, którego wspominają. Jeśli istnieje możliwość, zapamiętaj dobre chwile, przeżyte razem. Bardzo istotne będzie zaangażowanie we wspomnienia innych ludzi, aby twoja historia дополнился dobrymi wspomnieniami. Chodzi kończą obietnicą wiecznie pamiętać o tym, kogo uczczenia zmarłego człowieka można zawsze, kiedy chcesz. Najważniejsze, to zachować podstawowe zasady zadusznego obrzędu: modlitwa, jałmużna i dobre wspomnienia o zmarłym. Wszyscy byliśmy kiedyś na pogrzebie i widzieliśmy, co się tam dzieje: łzy, żałobne pieśni, dziura w ziemi, stypa z alkoholem. Uczucie beznadziei i pustki. Nie zastanawiamy się nad tym, czy to faktycznie pomaga duszy zmarłej osoby. Czy takie pożegnanie pomaga duszy wznieść się, być lekką i spokojną?Popatrzmy, co dzieje się z człowiekiem po śmierci i co naprawdę pomaga w jego ostatniej mamy możliwość, by porozmawiać lub pobyć z człowiekiem kilka dni przed jego śmiercią. Już na tym etapie możemy mu pomóc, jeśli przyjdziemy ze spokojem, życzliwością i pozytywnym człowiek jest świadomy, można porozmawiać z nim, pomóc mu podsumować swoje życie, opowiedzieć mu o Bogu, o tym, że nie ma się czego bać, poprosić go, by myślał o Bogu w tym pamiętać, że ostatnia myśl człowieka przed śmiercią określa jego kolejne człowiek stracił już świadomość, można czytać mu modlitwy, mówić o Bogu, o wieczności, o tym, gdzie idzie dusza po śmierci i jak się tam zachowywać. W wedyjskiej tradycji czyta się 9 rozdział Bhagavad-gity, w buddyjskiej – Tybetańską księgę umarłych. Można czytać Biblię, włączyć spokojną duchową świętych słów bardzo mocno wpływają na człowiek choruje przed śmiercią, odczuwa bardzo silny fizyczny ból, to dobrze jest pomagać w tym czasie potrzebującym, karmić ludzi, wspierać akcje charytatywne w jego imieniu. To rozpuszcza karmę człowieka i w momencie śmierci ból opuszcza człowieka, aby mógł myśleć o należy płakać, użalać się, mówiąc „Co ja bez ciebie zrobię?”. To jedynie utrudnia proces oddzielenia duszy od ciała. Każdy ma swój czas i kiedy się on kończy, dusza powinna pozostawić ciało. Jest to naturalne. Nie należy przeszkadzać duszy łzami i krzykiem, a przeciwnie – uspokajać człowieka, mówiąc, że sobie poradzi, że zatroszczycie się o to, co trzeba tak, by umierający odchodził spokojnie i łatwo. Kiedy dusza wyszła z ciała, bardzo ważne jest, aby krewni byli spokojni, jeśli chcą dobra dla dni po wyjściu z ciała dusza znajduje się na Ziemi w ciele subtelnym. Czuje wszystko i widzi, ale nie może fizycznie działać. To dlatego często mamy wrażenie, że umarły człowiek jest gdzieś obok. W ciągu tych 40 dni człowiek przychodzi do miejsc i do ludzi, do których był przywiązany w życiu pozostaje w swoim domu, przychodzi do 40 dni po śmierci nie powinno się wyrzucać rzeczy, robić przemeblowania, dzielić majątku, aby nie sprawiać bólu odchodzącej duszy. Ważne jest, by zakryć lustra, ponieważ dusza w ciele subtelnym jeszcze jakiś czas utożsamia się z ciałem fizycznym i jeśli podejdzie do lustra i nic w nim nie zobaczy, może to ją przerazić lub zezłościć, co też przeszkadza spokojnemu odejściu z tego pierwszy dzień po śmierci dusza w ciele subtelnym zwykle znajduje się w pobliżu ciała fizycznego, ponieważ większość ludzi niezwykle silnie utożsamia się z ciałem. Dla większości dusz wyjście z ciała jest ogromnym szokiem. W wielu rdzennych tradycjach pali się ciało, aby dusza mogła się od niego oddzielić. W przeciwnym przypadku, często nie może odejść ze świata, póki ciało się całkowicie nie na cmentarzach jest taka ciężka energetyka, bardzo często tam żyją duchy, oczekując na pełne rozłożenie ciała fizycznego. Są bardzo nieszczęśliwe i jest im ciężko to psychicznie przeżywać. Psychika bowiem znajduje się w ciele subtelnym dlatego duchy mogą czuć, nawet bardziej niż żyjący ludzie. Jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, warto więc dokonywać rozumieć, że człowiek w ciele subtelnym przeżywa horror i naszym zadaniem jest nie podsycać stanu przerażenia i rozpaczy, a przebywając samemu w spokojnym i pogodzonym stanie, ułatwiać duszy zrozumienie i łagodne przejście na inny etap życia. Ono, życie, nie kończy się przecież nigdy. Jednak większość obecnie żyjących ludzi, nawet wierzących i praktykujących w obliczu śmierci odczuwa ogromny strach, wręcz panikę. Naszym spokojem i pewnością możemy wesprzeć zmarłego. Poczujemy, kiedy jego dusza się uspokoi, w pomieszczeniu od razu zmieni się energetyka, będzie łatwiej i lżej oddychać i pojawi się odczucie do nas, żyjących i świadomych należy obowiązek wsparcia zaniepokojonej duszy po wyjściu z ciała. Co więc możemy zrobić w pierwsze 40 dni po wyjściu duszy z ciała?1. Zmarły wciąż jeszcze słyszy i widzi nas, dlatego można z nim rozmawiać. Uspokójmy go swoją wiedzą, powiedzmy mu, że będziemy robić dla niego rytuały i modlić się, wspierać go na tej drodze, że wszystko będzie dobrze, a najważniejsze to pamiętać o Bogu. Można włączać cicho nagrania modlitw i duchowej Na pogrzebie trzeba zachować spokój, nie panikować, nie należy też wygłaszać tragicznych przemówień, włączać jego ulubionej muzyki ani upijać się. To nie tylko przywiązuje umarłego do świata materialnego, ale i pogarsza jego stan. Wedy mówią, że każde grzeszne czyny dokonane w momencie obrzędów pogrzebowych bardzo mocno pogarszają stan jeśli bliscy w tym czasie piją alkohol, jedzą mięso i rozpaczają, to wszystko to bierze na siebie dusza zmarłego. Jest szczególnie ważne, by zachowywać wegetarianizm na stypie, ponieważ jeśli zjadane są zwierzęta, energia niskich wibracji przechodzi na zmarłego. Dlatego na stole powinno znaleźć się jak najwięcej wegetariańskiego Potomkowie mogą wspomóc swoich zmarłych przodków i krewnych poprzez dobre uczynki i oczyszczenie karmy rodu. Dlatego w rdzennych kulturach zawsze troszczono się o dusze przodków. Możemy też robić to to się dzieje, zmarli dają nam swoje błogosławieństwa i ród zaczyna rozkwitać. Pragnienie i głód znajdują się w ciele subtelnym, dlatego ci, którzy odeszli z planu materialnego jakiś czas są głodni i spragnieni. Dobrze jest ugotować ryż, przygotować czystą wodę, poświęcić to wszystko przed wizerunkiem Boga i w oddzielnym talerzu postawić przed zdjęciem zmarłego. Po kilkunastu minutach jedzenie i picie oddajemy ziemi (nie wylewamy do sedesu ani nie spożywamy sami). Naczynia, których używamy do tego celu powinny być już tylko używane do tego, nie powinniśmy sami jeść z nich ani Modlitwy i praktyki medytacyjne z modlitwy w intencji duszy zmarłego w ciągu pierwszych 40 dni po śmierci są tak niezwykle dni dusza na ziemi wspomina swojego lekcje, uświadamia sobie swoje błędy, przychodzi do niej zrozumienie i im więcej energii duchowej będzie u jej krewnych, tym głębsze i klarowniejsze uświadomienie przyjdzie do niej. 5. Czterdziesty pierwszy dzień po śmierci jest niezmiernie ważny, jakby przesądza o dalszym losie duszy. Warto jest tego dnia złożyć większą niż zwykle ofiarę – wspomóc cel charytatywny, nakarmić dużą liczbę osób, sadzić drzewa, pościć itd., co bardzo silnie wpłynie na polepszenie karmy dnia określany jest dalszy los duszy, jej kolejne wcielenie na podstawie tego, co robił w życiu i na podstawie zgromadzonej energii. Po 41 dniach wiele dusz otrzymuje nowe wcielenia, dlatego można już zająć się jej rzeczami, posprzątać pokój itd. Ale nawet po wcieleniu w innym ciele więź energetyczna z krewnymi pozostaje i wpływa na nas, ponieważ ile by czasu nie upłynęło od momentu odejścia bliskich, nigdy nie jest za późno, by zacząć pomagać im poprzez ofiarowanie jedzenia i czytanie więź pomiędzy zmarłymi i ich potomkami pozostaje jeszcze przez długi czas i jeśli potomkowie żyją niezgodnie z prawami natury, przodkowie odpowiadają za to, że nie zdołali wychować godnego które bardzo pomagają duszom, które odeszły można robić całą rodziną lub samemu. Są to:– karmienie zmarłych przodków poświęconym jedzeniem i wodą– modlitwy za duszę zmarłego– sadzenie drzew– składanie ofiar na cele charytatywne– post i wyrzeczenia (np. rezygnacja z mięsa/alkoholu)– czytanie Pisma Świętego– słuchanie nagrań modlitw lub mantr– zachowanie spokoju i odczucia wdzięcznościWszystko to można też wykonywać dla samobójców i dzieci zmarłych przedwcześnie (z aborcji lub poronień). W ten sposób przyjmujemy ich do rodu, uznajemy ich miejsce w napisany przez Julię Mangalam według opowieści Kishori Kishora Dasa, Sogyala Ripnoche, chrześcijańskich świętych i innych czystych dusz, do których zwróciła się z tym pytaniem. Autorka serdecznie dziękuje im za to, że przekazali tę ważną Anna WrzesińskaWięcej informacji na temat pracy z rodem znajdziecie na kursie on-line TUTAJ JEŚLI CHCESZ OTRZYMYWAĆ POWIADOMIENIA O NOWYCH ARTYKUŁACH I FILMACH – KLIKNIJ TUTAJ Jeśli chcesz skopiować fragment tekstu lub udostępnić go w całości, dodaj proszę pod nim imię i nazwisko autora, tłumacza oraz podlinkowany adres: Czy rzeczywiście śmierć jest kresem wszystkiego? Nikt z żywych nie zna odpowiedzi; nawet religie w tej kwestii nie są zgodne. - Co dzieje się z nami po śmierci? - zapytaliśmy Elżbietę Nowalską, jednego z najwybitniejszych w Europie przedstawicieli channelingu. Jej mózg odbiera przekazy od Energii z Zaświatów i daje sygnał ręce, by automatycznie je notowała. Z tych zapisków powstało już siedem książek - ostatnia nosi tytuł "Być zawsze". Ale wróćmy do tego, co Energie powiedziały pani Elżbiecie na temat umierania. Pierwszego listopada każdego roku ogarnia nas nostalgia i smutek. Wracamy wtedy w myślach do zmarłych krewnych i przyjaciół. A jeśli nawet nie mamy nikogo bliskiego po "tamtej stronie", nastrój tego dnia zmusza do refleksji, że wszystko przemija. Młodość, wielkie miłości, namiętności i szczęście... I ani się obejrzymy, kiedy i nas będą opłakiwać... Po śmierci człowieka jego dusza (Energia) z reguły przez pewien czas znajduje się w pomieszczeniu, gdzie nastąpił zgon. Jest też obecna na pogrzebie. Towarzyszą jej Energie, które przyszły po nią w tym ważnym dla niej momencie. Są to członkowie rodziny albo znajomi, którzy pozostawali z tym człowiekiem za życia w jakimś związku uczuciowym. To najtrudniejsze chwile dla Energii świeżo wyzwolonej z doczesnej powłoki. Musi ona "uświadomić" sobie, że życie w ciele materialnym już się skończyło i nie ma do niego powrotu. W czasie pogrzebu jedne dusze są spokojne, inne krążą wokół, jakby nie wiedziały, co ze sobą zrobić. A żywi utrudniają im znalezienie się w innym wymiarze. Rozpaczają, histeryzują, płaczą, rozpamiętują i tym trzymają je przy Ziemi. Trochę inny przebieg ma przechodzenie na "tamtą stronę" Energii wybitnych, o wyższej wibracji - ludzi uduchowionych, rozwiniętych intelektualnie, dobrych, wysoce moralnych. Opiekunowie duchowi ułatwiają im szybkie przeniesienie się z tego świata. Zabierają duszę, by nie musiała patrzeć na to, co się dzieje z jej ciałem oraz na rozpacz bliskich... Tylko na moment wprowadzają ją do kościoła podczas mszy żałobnej albo przy pochówku. Proces przyzwyczajania się duszy do istnienia w innym wymiarze trwa kilka lat ziemskich. Jak długo - to zależy od tego, jaki był człowiek za życia. Obowiązuje zasada: im byłeś lepszy, tym prędzej Twoja dusza przystosuje się do nowego wymiaru. Niektóre dusze mają darowane to przyzwyczajanie się - są od razu zabierane przez opiekunów do świata Energii. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po śmierci Energia rzadko ma możliwość, by opiekować się rodziną. Sama przechodzi metamorfozę i to ją zupełnie pochłania. Musimy zdać sobie sprawę, że jest już kimś innym niż ten, kogo znaliśmy. Z tamtego wymiaru nasze ziemskie problemy wyglądają zupełnie inaczej. Są postrzegane z innego systemu wartości. To, co dla nas jest ważne, dla tamtej strony jest nieistotne. Oczekiwanie więc pomocy "stamtąd" nie ma sensu. Trzeba polegać tylko na sobie. Chyba, że ma się opiekuna duchowego - wtedy można się do niego zwracać. Ale to nie znaczy, że jest nim ten bliski zmarły, na którego wciąż Niezwykle ważne jest palenie zniczy na grobach. Kwiaty mają znaczenie tylko dla nas, natomiast płomień to łącznik między światem żywych i zmarłych. Pod warunkiem, że zapalamy go z uczuciem miłości i serdeczności do zmarłego. Bo miłość to drugi łącznik między tymi dwoma światami. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po czyjejś śmierci, gdy na grobie zapalamy znicz, jego Energia pojawia się tam. "Staje" zazwyczaj obok tablicy nagrobkowej i jest przy tym świetle, dopóki się ono nie wypali. Ona nas widzi, odbiera to, co o niej myślimy i co do niej czujemy. Zamiast ronić łzy, warto mówić do niej w myślach, szeptać, dziękując za wspaniale przeżyte dni, za to, co dla nas robiła, za to, że po prostu była. W obrzędach pogrzebowych powinno się zwracać przede wszystkim do zmarłego, a nie wypowiadać treści, które go bezpośrednio nie dotyczą. - Byłam ostatnio na pogrzebie kuzyna - wspomina pani Elżbieta. - Czułam, że jego Energia nie wie, co ze sobą zrobić. Nagle stanęła z tyłu, za rodziną, jakby uczestniczyła w swoim pogrzebie. - Fakt, że postaci z tamtego świata istnieją, dla mnie samej był rewolucją w myśleniu. Ale tak jest. Choć dla jednych to pachnie horrorem, dla innych chorobą psychiczną - dodaje. Często na cmentarzach widzi się kobiety przesiadujące godzinami przy grobach. To nie są dobre zachowania. Dla obu stron. Uniemożliwiają duchom zrobienie rozrachunku ze sprawami ziemskimi, wiążą je z doczesnością. Chcemy w ten sposób udowodnić miłość do zmarłego, ale lepiej ją okażemy, jeżeli pogodzimy się z jego odejściem i będziemy radzić sobie sami. Dusza zmarłego nie wymaga od nas wierności. Chce, byśmy byli szczęśliwi. Wystarczy, że będziemy ją pamiętali i dobrze wspominali. Energie twierdzą, że odradzamy się kilkanaście razy w innych wcieleniach, często w pobliżu tych, z którymi kiedyś byliśmy związani. Nasze ciało starzeje się zaś po to, żebyśmy byli zmuszeni je opuścić. Nasz duch jest przecież wiecznie młody. To wszystko, co przeżywają dusze dorosłych, nie dotyczy Energii zmarłych dzieci. Kilkudniowe, kilkumiesięczne czy dwu-, trzyletnie nie muszą się przystosować do "nieba". Dlaczego tak szybko umierają? Bo przychodzą na świat tylko po to, by doświadczyć rodziców. Żeby nauczyć ich godzenia się z losem. Energia, wchodząc w ciało dziecka wie, że tak będzie. Dla "drugiej strony" jest radością, gdy ci rodzice poradzą sobie z tragedią. Najwięcej dajemy zmarłemu żyjąc i pamiętając go. A Święto Zmarłych jest dniem spotkania się w jednym miejscu dwóch światów: ludzkiego i Energii. Piękny jest gest palenia zniczy na osamotnionych grobach. Ważne, by był to odruch serca - podkreśla Elżbieta Nowalska. R. Dziś (9 stycznia), w trzeci dzień święta Narodzenia Pańskiego, w cerkwi św. Jana Teologa w Dąbrowie Białostockiej, wznoszono modlitwę za duszę o. Mikołaja Dejneko. Boskiej Liturgii oraz Panichidzie - w 40 dzień po śmierci o. Mikołaja, przewodniczył ks. mitrat Włodzimierz Misiejuk, w otoczeniu licznie przybyłego duchowieństwa. Po nabożeństwie ks. dziekan zwrócił się do zgromadzonych w świątyni, w ciepłych słowach wspominając byłego proboszcza dąbrowskiej parafii. - Dziś jeszcze raz wspominamy o. Mikołaja, wierząc, że jego dusza, przez te 40 dni, była obecna razem z nami i odwiedzała wszystkie te miejsca, do których przyzwyczaiła się, zarówno w czasie budowy tej świątyni jak też wieloletniej posługi. Modlimy się, by Bóg przyjął swojego wiernego sługę i umieścił go wśród sprawiedliwych. Duszpasterska droga o. Mikołaja przebiegała w tak piękny sposób także dlatego, że miał przy sobie dobrą pomocnicę - matuszkę Annę. Co możemy dobrego zrobić dla o. Mikołaja? Możemy wpisać jego imię w swoje książeczki intencyjnej, by razem z naszymi bliskimi wznosić modlitwę także i za niego. Matuszka Anna nie będzie już długo tu przebywała. Jednak za to, że była tu zawsze z wami, uczestniczyła w nabożeństwach - tych radosnych i tych smutnych, powinniście ją dobrze wspominać. Wiele razy pozostawiała swoje domowe obowiązki, by być razem z o. Mikołajem. Dziękując za to wszystko pamiętajcie w swych modlitwach także i o niej - powiedział. - Drodzy ojcowie, drodzy bracia i siostry, ja tylko chciałem króciutko podziękować w imieniu o. Mikołaja i całej naszej rodziny, podziękować wam wszystkim za to, że jesteście tu dzisiaj ponownie, że byliście z nami na pogrzebie i jesteście także dzisiaj. Chciałem podziękować za wasze modlitwy. Chciałbym też poprosić z całego serca was o to, tak jak mówił o. Włodzimierz przed chwilą, by każdy z was zapisał imię o. Mikołaja w swojej książeczce. Proszę was żebyście pamiętali o nim w swych modlitwach, bo - co tu dużo mówić, tato zostawił tu całe swoje życie, zostawił tu najlepsze swoje 35 lat i Bóg pięknie dał, że także z tego miejsca zabrał go do siebie. Proszę Was pamiętajcie w swoich modlitwach o naszym o. Mikołaju i nie miejcie najmniejszej wątpliwości, że o. Mikołaj też pamięta o was. On teraz jest w innym świecie - tym lepszym. On teraz stoi przed samym Bogiem i głęboko wierzę, że z miłością wspomina wasz wszystkich - powiedział ze wzruszeniem syn duchownego, o. Włodzimierz. Fragment dzisiejszej Panichidy można obejrzeć na kanale Bliżej Cerkwii. Adam Matyszczyk Tak przynajmniej wierzą Indianie Ameryki Północnej. Dla nich śmierć nie jest końcem życia. Jest przejściem z jednego stanu w inny, tak samo realny. Pośmiertna kraina, do której zmierzają, jest wielką prerią, gdzie bez trudu można łowić, ucztować i świętować. Nie każdy jednak wędruje w to samo miejsce. W zależności od plemienia można trafić na wieczne pola pokryte jedynie kukurydzą, albo stanąć, jak Lakota, przed sędzią, który dobrze się przypatrzy duszy, zanim wpuści ją do Krainy Wiecznych Łowów. Plemię Lakota głęboko wierzy, że przejście w doskonalszy stan egzystencji sprawi, że dusza będzie mogła pomagać potem swoim krewnym radą, a także ich chronić. Niektórzy Indianie dostają się pod ziemię albo na piaszczyste wzgórza. Zawsze jednak po tamtej stronie jest dobrze. Dlatego rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej nie rozpaczają po zmarłych. Nie boją się duchów, goszczą je w swych domach na co dzień. Wierzą, że kto był dobrym człowiekiem za życia, takim pozostaje również po śmierci. Jeśli więc mogą obawiać się wizyty gościa z zaświatów, to tylko tego, który już za życia był okrutny albo nieczuły. Garść ziemi na wieczność Już dwa tysiące lat temu w eposie Gilgamesza zostało zapisane: "Po śmierci człowiek wędruje do świata zmarłych jako cień. Ten cień jest duchowym powieleniem człowieka". Jednak dla żywych śmierć oznacza kres ludzkiej drogi. Jak określił w swych "Myślach" XVII-wieczny francuski filozof Blaise Pascal, "…sypią nam na głowę garść ziemi i to już koniec, na wieczność". Chcemy wierzyć jednak, że człowiek to coś więcej niż materia. Bóg miał stworzyć człowieka z ziemskiego prochu i tchnąć w jego nozdrza dech życia, więc po śmierci nastąpić powinien proces odwrotny. Ciało powinno w proch się obrócić, a duch powrócić do Stwórcy. Czy więc możliwe jest, że po śmierci na Ziemi istnieje jakieś dalsze życie? W zależności od kultury, wyznania, miejsca świata, a nawet klimatu, dusza otrzymuje wiele różnorakich możliwości. Chrześcijanie wierzą, że śmierć człowieka jest przejściem z życia doczesnego w wieczność. Dusza zmarłego zostaje po śmierci, zależnie od jego uczynków za życia, zbawiona lub potępiona. Po śmierci człowiek podlega osądowi i stosownie do jego życia na ziemi, trafia do nieba, czyśćca lub piekła. Potem jego nieśmiertelną duszę czeka sąd i zmartwychwstanie. Ogród w Eden jest stanem szczęśliwości, której źródłem jest Bóg. Raj muzułmanów jest natomiast pełen różnorakich przyjemności. Domy są zbudowane z pereł, a drzewa ze złota. Jego mieszkańcy nie odczuwają potrzeby snu, który według słów Mahometa, jest siostrą śmierci. Na mężczyzn czekają w raju piękne dziewice, każdy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mogą tu spełniać wszelkie marzenia. Nikt nie chce opuszczać tego cudownego miejsca. Również w judaizmie zakłada się istnienie duszy po śmierci ciała. Dusza, jako że pochodzi od samego Boga, jest nieśmiertelna. Gdy nadchodzi dla człowieka ziemski kres, dusza staje przed Sądem, gdzie jest oceniana za swoje dobre i złe uczynki. Niektórzy rabini dopuszczają przejście duszy po śmierci do innego wcielenia. Lecz, inaczej niż w buddyzmie i hinduizmie, nie obciąża go karma poprzedniego życia. Ze złotą walizką w drogę Dzięki wyobrażeniom żywych o tym, co dzieje się po tamtej stronie, dziś możemy oglądać najwspanialsze nekropolie świata. Egipcjanie, podobnie jak Chińczycy wierzyli, że po śmierci ciało i dusza pozostają razem. To skłaniało ich do starannej budowy grobów, i do wysiłków, aby ciało zostało w jak najlepszym stanie. Tak powstawały luksusowe bramy pomiędzy światami. Grobowiec pochowanego w Dolinie Królów egipskiego faraona Tutanchamona został wyposażony w najprzeróżniejsze, wspaniałe przedmioty. Inkrustowany sarkofag zmarłego władcy otaczały wazy, pełne kosztowności szkatuły, statuetki modele budynków i miniaturowe łodzie. Wszystko wykonane ze złota, ametystu, turkusów i innych szlachetnych materiałów. Złote łoża, tron i kilka tysięcy dzieł sztuki, wśród których była broń i naczynia. Były też kanopy, czyli urny grobowe, służące do przechowywania zabalsamowanych organów wewnętrznych władcy. Zarówno usunięte z ciała organy jak i pozostałe przedmioty, zgodnie z panującym w starożytnym Egipcie zwyczajem mogły przydać się władcy po śmierci. Dlatego też cesarz Chin, Qin Shi Huang Di nakazał zbudować sobie niezwykłe podziemne mauzoleum na terenie dzisiejszej prowincji Shaanxi. Do pracy zatrudnił 700 tysięcy niewolników z całego cesarstwa. Po śmierci jego syn i następca pochował go w pełnym skarbów grobowcu, a wraz z nim kazał zamurować żywcem wszystkich, którzy wiedzieli o zgromadzonych w jego wnętrzu skarbach. By chronić cesarza i zapewnić mu władzę w pośmiertnym życiu, grobowca strzegła licząca ponad 8000 żołnierzy Terakotowa Armia. Oprócz wykonanych z gliny, naturalnej wielkości wojowników nad bezpieczeństwem podziemnego pałacu czuwało 150 jeźdźców na koniach i 130 rydwanów. Wykonaniem tysięcy posągów trudniło się wielu wybitnych artystów i rzemieślników. Każdy z żołnierzy terakotowej armii ma inną twarz i każda z nich przedstawia inne emocje. Zupełnie jakby byli zaklętym w glinę, prawdziwym wojskiem. Dziś o terakotowej armii z Xi’an często mówi się, że jest ósmym cudem świata. Śmierć łączy z Bogiem Na przestrzeni stuleci powstało wiele opisów rajów i piekieł - miejsc, do których trafia dusza zmarłego. Czasem były to po prostu złe miejsca na mapie zaświatów, mroczne i posępne, jak grecki Hades, gdzie trafiały dusze wszystkich umarłych. Grecy potrafili nawet wskazać do niego wejście. Miało się znajdować na przylądku Matapan koło Gythionum blisko morza, na południu Grecji. Według innych legend wejście do piekła ma się znajdować w Polsce, na zboczach góry Ślęży koło Wrocławia. Podobno w dobrze ukrytej grocie czekają tu zmarli na swoją kolejkę po najstraszniejszą z kar. W takiej rzeczywistości trudno byłoby się odnaleźć australijskim Aborygenom, dla których nie istnieje pojęcie piekła i nieba. Nie uznawali życia pozagrobowego ani wynagradzania dobra i karania za zło. Ich przodkowie, którzy żyli na ziemi w pradawnej Epoce Snu pozostawili po sobie otoczone kultem, święte przedmioty - czuringi. Przechowywane w świętych miejscach czuringi pilnowane są przez starszyznę plemienia. Po śmierci, dusza człowieka wędruje do jednego z nich. Niektóre australijskie wspólnoty wierzą, że dusza wysyłana jest w podróż na Wyspę Zmarłych i jeśli pamięta odpowiednie obrzędy, wstępuje tam do świata niebios. Jeśli nie, może się zatracić i zagubić. Starsi ze społeczności Kulim opowiadają również , że niegdyś człowiek-księżyc potrafił zatrzymać dusze w ciele i wskrzeszał zmarłych za pomocą eliksiru nieśmiertelności. Również w większości krajów Afryki śmierć nie jest ostatecznym końcem ludzkiego życia. W ludowych wierzeniach człowiek po śmierci kontynuuje swe życie, tyle że już w innej postaci. Wśród madagaskarskich Malgaszy świat zmarłych jest jakby łącznikiem między Bogiem a ludźmi. Dusze tych, którzy odeszli są nadal obecne wśród żywych i mogą być źródłem dobra i zła. Pomimo śmierci należą oni dalej do swojej rodziny i dalej uczestniczą w jej życiu w duchowej postaci. Pomagają strzec tradycji swego ludu i chronią go przed niebezpieczeństwem. Dlatego żywi traktują ich z należnym szacunkiem i kultem. Pamiętają równocześnie o ich ciałach. Dość makabryczną, z europejskiego punktu widzenia, tradycją jest famadihana, czyli przeniesienie zmarłego z grobu tymczasowego do stałego. Podczas tej uroczystości wyjmuje się szczątki i owinięte w całun ponownie grzebie. Każda dusza wybiera przyszłość Stare hawajskie wierzenia mówią, że dusza po śmierci dokonuje wyboru co do swojej przyszłości. Nawet jeśli wie, że człowiek, w którego ciało wchodzi jeszcze w łonie matki, nigdy się nie narodzi, podejmuje to wyzwanie. Na niektórych wyspach wierzy się, że zmarli czuwają nad żywymi, że posiadają niedostępną nam moc. Zamiast więc wędrować do podziemnego świata, gdzie jest ich miejsce, niektórzy zamieszkują w wioskach, tak, aby w każdej chwili można było z nimi sobie porozmawiać. Stąd na Hawaje pielgrzymują z całego świata ci, którzy pragną nauczyć się rozmów ze zmarłymi. Trzeba jednak pamiętać, żeby pochować zmarłych z należytym szacunkiem. Inaczej mogą zachowywać się złośliwie: powodować szkody albo wpędzić w depresję, z drugiej strony jednak, ich obowiązkiem jest ostrzeganie bliskich i odbycie pielgrzymki do swoich bogów. W kontynuację swej drogi na ziemi wierzą również grenlandzcy Eskimosi. Uważają, że dusze zmarłych inkarnują się w dzieci, które urodzą się w wiosce już po ich śmierci. Dusza przypisana było do imienia, tak więc imiona tych, co odeszli zamieszkiwały kolejne ciała. Dlatego więc nadając imię noworodkowi usiłowano odgadnąć, który ze zmarłych przodków mógł się w niego wcielić. O ile w większości religii po śmierci człowieka grzebie się w ziemi bądź pali jego ziemskie szczątki, o tyle w niektórych zakątkach Mongolii obowiązują zupełnie inne zwyczaje. Tam wynosi się zwłoki człowieka w odludne miejsce, ściąga się z niego ubranie, nagie zwłoki naciera masłem, i pozostawia zwrócone głową na północ. Pokrywający ciało tłuszcz ma pomóc zwabić dzikie zwierzęta, by te zjadły zmarłego. Mongołowie wierzą, że to, jak szybko zostanie zjedzone jest dowodem, jakim człowiek był za życia zmarły. Najlepiej, żeby krążąca wokół szczątków swego ciała dusza mogła sobie znaleźć jak najszybciej kolejne "mieszkanie". Nim to się jednak stanie, dusza często bywa zagubiona, nie wie, czym jest dobro ani zło, nieświadomie może skrzywdzić swoich bliskich. Najbardziej atrakcyjna jest jednak koncepcja, kreowana przez niektórych filozofów, że dusza wędruje po śmierci tam, gdzie żywy człowiek sobie wymyśli. Angielskie staruszki nadal po śmierci piją o piątej swoją herbatę, siedząc przed swoimi domkami, muzułmanie cieszą się rajem pełnym pięknych kobiet, a bogacze dalej liczą pieniądze. Cesarze więc nadal rządzą, marzycielom spełniają się ich marzenia, a podróżnicy są ciągle w drodze...

dusza po śmierci 40 dni