Idzie Grześ przez wieś, niesie worek zioła Worek się rozerwał, cała wies wesoła Wiesz co się liczy? Dzwonek, gdy jesteś przy tablicy Idzie Grześ przez wieś, worek żarcia niesie. A przez dziurkę drobnym ciurkiem sypie się za Grzesiem żywność. Idzie Grześ przez wieś. Co on w worku niesie? Co przez dziurkę drobnym ciurkiem sypie się za Grzesiem? A sypie się: ziarno modyfikowanej genetycznie kukurydzy, pasztet z gęsi, co przez gardło do żołądka ma rurę, Idzie Grześ Przez wieś, Worek głupot niesie, A przez dziurkę Bzdety ciurkiem Sypią się za Grzesiem. "Sensu mniej - Gadać lżej!" Cieszy się uparcie. Do dom wrócił, Worek zrzucił; Ale gdzie poparcie? Polazł Grześ Za wieś, Inni zbiorą ziarnka. Pomaluśku, powoluśku Zebrała się miarka. Idzie Grześ Przez wieś, Worek głupot Worek zrzucił Ale gdzie ten piasek Do dom wrócił Worek zrzucił Ale gdzie ten piasek Wraca Grześ Przez wieś Zbiera piasku ziarnka Pomaluśku Zebrała się miarka Idzie Grześ Przez wieś Worek piasku niesie A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za Grzesiem Lyrics licensed by LyricFind. Tweet makalah hormat dan patuh kepada orang tua dan guru. ...worek piasku niesie. Idzie Ratler po osiedlu, torbę ledwo taszczy. A w torbie same niezbędniki fitnessowe, bo moja mania fitnessowania, w ogóle nie przechodzi. Jest wręcz coraz gorzej. Czyli coraz lepiej. Swoją drogą, zawsze mnie zastanawiało, co kobiety targają w swoich wielkich torbach na trening. Teraz sama już wiem, bo teraz także moje ramiona trzeszczą pod ciężarem takowej. Podstawowa wyprawka, jak na zdjęciu, targana na każde zajęcia: -2 komplety: koszulka + spodenki. - zapasowy top i druga para skarpetek + inne osobiste utensylia. Często zostaję na zajęcia jedne po drugich. Jak pierwsze są zajęcia o dużej intensywności albo wpadnę na genialny pomysł pobiegania "na rozgrzewkę" na bieżni, to po, jestem mokra jakbym wskoczyła do basenu. Kolejna godzina, na ogól jakiś rodzaj już spokojniejszego pilatesu w kompletnie mokrych ciuchach i klimatyzowanej sali nie należy do przyjemności, więc fajnie móc się szybko przebrać. - buty na zmianę - 2 ręczniki - trochę podstawowych kosmetyków (szampon, płyn pod prysznic, odżywka, krem, balsam) - woda mineralna. + zawsze jakaś ilość dodatkowych "przydasi" . Niby nic, a torba wypchana na maksa aż ramię urywa. Ogólnie: jest dobrze. Tegoroczne lato spędzam na fitnessach albo na plaży i jestem zadowolona. Będąc nieskromną: dobrze wyglądam, dobrze się czuję, służy mi mi to. Co dziwne- procentuje to także biegowo, bo mimo skandalicznie nijakiego kilometrażu, tempo nie spada, siły są, wydolność o dziwo też. Chyba zaczynają procentować regularne zajęcia interwałowe. Biegowo, to lepiej nie będę się wyrażać jak jest. Czerwiec: 40 km, lipiec: 50 km. No! Czyli teoretycznie, to można założyć że, jest progres nawet. Może jesień uratuje sytuację, bo takim trybem to na połówkę wiosną się nie uszykuję z prozaicznego powodu. Nogi muszą dystans wytrzymać bez uszczerbku, a żeby biegać, trzeba biegać. Czyli jak zwykle pozwolę sobie sparafrazować stare jeździeckie powiedzenie "żeby jeździć, trzeba jeździć", którym odpowiadało się na pytania początkujących jeźdźców: "co robić, żeby jeździć"? Innej drogi nie ma. Fitnessowo pozdrawiam, Ratlerek Kot nic nie mówi tylko ociera ogonem łzy wzruszenia. Po tegorocznych wyczynach naszych kolarzy, zatkało kota dokumentnie. Tradycyjnie, niebiegowo. 3 sierpnia ruszył z Placu solidarności z pod bramy nr. 2 Stoczni Gdańskiej , 71 Tour de Pologne. Po prostu nie mogło nas tam nie być. Piękna impreza. Kombinację uczuć związanych z miejscem startu i świeżego szaleństwa w sercach polskich kibiców po tegorocznym TdF, najlepiej chyba oddaje mina Rafała widoczna na zdjęciu. Nic dodać nic ująć. Jak bąk w maju. Jak wjechał w tłum przed prezentacją i ludzie zaczęli do niego wołać, pozdrawiać go, bić brawo, to szczęście i duma aż z niego promieniowały. Szkoda, że Kwiatek nie jedzie, ale po tak wcześnie i z takim przytupem (!!!) zaczętym sezonie, ma prawo być już zmęczony i potrzebować odpoczynku. Swoje zrobił i to jak na mój gust, nawet więcej i w lepszym stylu, niż ktokolwiek oczekiwał. Bo stylu jazdy, nie można naszym wilczkom odmówić. Mają klasę i ułańską fantazję. Oczka Rafała na TdF i odjazd Kwiatka Saganowi na finiszu Strade Bianche - założę się, że przejdą do kultowych memów z wyścigów kolarskich. :-) Wszystkie zdjęcia w tym wpisie: Puchaty & Ratler

idzie grześ przez wieś worek zioła niesie